Potrzebujemy Twojej pomocy!Na stałe wspiera nas 56 czytelników i czytelniczek. Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 500 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?
Nagle wszystko ucichło, bo dał się słyszeć szloch pani Zawidzkiej — zabiedzonej, znużonej, śmiertelnie wyczerpanej, nagle...
Kornel Makuszyński, Szaleństwa panny Ewy
Konstanty Ildefons Gałczyński, Ulica szarlatanów
— Mam propozycję objęcia opery w Karlsruhe, na razie na trzy lata.
— Zgodzą się?
Jackowski roześmiał...
Jerzy Andrzejewski, Miazga