Potrzebujemy Twojej pomocy!Na stałe wspiera nas 0 czytelników i czytelniczek. Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 500 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?
Batia spała, oddychała równo. Spała nago. Jej twarz całkowicie odprężona. Jej usta rybio rozchylone. Włosy...
Leo Lipski, Piotruś
Popołudnie było znośniejsze. Zaraz po obiedzie dostał trudne, delikatne zadanie, wymagające odłożenia innych spraw na...
George Orwell, Rok 1984
podszedł do stołu i ruchem człowieka nie przywiązującego wagi do jedzenia sięgnął po chleb i...
Jerzy Andrzejewski, Ciemności kryją ziemię