Potrzebujemy Twojej pomocy!Na stałe wspiera nas 0 czytelników i czytelniczek. Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 500 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?
Barwny klomb wokół dyszał wonią: kwiaty zamierając wyrzucały z siebie niby wonne kadzidła chwały.
Wacław Berent, Próchno
Gdzie nasi sprzymierzeńcy naturalni, z którymi możemy walczyć przeciw zbytnio krzewiącej się i gnębiącej potędze...
Friedrich Nietzsche, Ryszard Wagner w Bayreuth
Uśmiechnął się ksiądz Kordecki jak archanioł, widząc taką gorliwość, i wrócił do klasztoru, by spracowanym...
Henryk Sienkiewicz, Potop, Potop, tom drugi