Potrzebujemy Twojej pomocy!Na stałe wspiera nas 0 czytelników i czytelniczek. Niestety, minimalną stabilność działania uzyskamy dopiero przy 500 regularnych darczyńców. Dorzucisz się?
Słońce biegło po fali, po koronach drzew, złociło krzyż kaplicy, słało się po łąkach i...
Maria Rodziewiczówna, Straszny dziadunio
nie ma na to rady, jak na pluskwy
Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy), Niemyte dusze
Z pogardą przypatrywał się wielkiej stajni, przemienionej na salę teatralną. Wielka murowana obora bez sufitu...
Władysław Stanisław Reymont, Lili